Witajcie, Lock Pickersi
W świecie wytrychów jest bardzo mało mitów, nie ma zbyt wielu historii lub wydarzeń owianych mistyką lub intrygą, które przenikają scenę. Mistrz świata w parodii Jos Weyers ma niemal legendarną historię, w której zamknął się w pokoju z zamkiem, pilnikiem, imadłem i tysiącem pustych przedmiotów. Ale chociaż słyszałem wersje, które przeszły przez etap chińskiego szeptu, wchłonęły przesadę, ponieważ takie rzeczy są rozkosznie podatne, i skończyły się bardziej tak, jakby zamknął się na miesiąc, w całkowitej ciemności, z milionem pustych przedmiotów, usłyszałem to od samego człowieka, więc legendzie brakuje niezbędnej tajemnicy, aby być prawdziwą mitologią. Możesz go po prostu zapytać.

Jos Weyers - mieszkał przez 8 lat w igloo na Antarktydzie, mając tylko plik, kilka kurczaków i 20 milionów blankietów. Coś w tym stylu. Myślę, że mogła być tam bomba z zamkiem, który musiał odbić w 20 sekund.
I to tyle. Rozumiesz, o co mi chodzi? Społeczność lockpickingu ma niedobór takich rzeczy. Być może to względna nowość praktyki lockpickingu jest tego przyczyną, a dzięki internetowi tak wiele informacji jest tak łatwo dostępnych, że prawdziwa mitologia jest mało prawdopodobna.
Ale jest jeszcze Sputnik. Tak, Sputnik.
Poznałem Olivera Diederichsena na warsztatach Impressioning, które założyłem w Londynie w 2010 roku - kilka lat po tym, jak zacząłem handlować wytrychami online. Jos Weyers również dołączył do mnie i przed grupą około 30 zapalonych i zdezorientowanych wytrychów ci dwaj czarodzieje-szpilki zademonstrowali impresję na żywo, otwierając zamki wyjęte z pudełka w mniej niż minutę. Masz tendencję do okazywania szacunku komuś, kto potrafi to zrobić, a ci dwaj utalentowani mężczyźni otrzymali go w nadmiarze. Zamek, pilnik, imadło - 58 sekund i zamek jest otwarty, a ty masz działający klucz. Wow.

Oliver Diederichsen, niezwykły imitator i wszechstronny geniusz w otwieraniu zamków. Gdybym miał połowę jego umiejętności, uśmiechałbym się dwa razy częściej niż on. Wyrobienie działającego klucza z surowego w mniej niż minutę, jak on i Jos zademonstrowali kilkakrotnie, to umiejętność godna podziwu.
To właśnie tego upojnego popołudnia, gdy wszyscy zeszliśmy na dół do baru (praca wymagająca wysiłku, otwieranie zamków), Oli pierwszy raz wspomniał mi o „Sputniku”. Dyskutowaliśmy o zaletach i wadach podszywania się, uderzania, typowych rzeczach, o których wyobrażasz sobie, że dyskutuje grupa półpijanych otwieraczy zamków, a Oliver zasugerował, żebym sprawdził „Sputnika”, co też zrobiłem, a gdy tylko obraz tego osobliwego, dziwnie eleganckiego, ale zupełnie nieznanego wytrycha wypełnił mój ekran, wrył się w moją pamięć jak rodzice nowonarodzonego ptaka. Zostałem zapamiętany.

Oto prawdziwa mitologia lockpickingu. Jak zobaczysz, jej początki są wciąż cudownie - i na szczęście - niejasne.
Proces wybierania jest prosty. Jednostka ma ostrze klucza z 5 kawałkami drutu przechodzącymi przez nie, każdy wystający pionowo przez mały otwór, który jest zaprojektowany tak, aby wystawał dokładnie tam, gdzie znajduje się każdy kołek. Wkładasz ostrze do zamka i zaczynasz manipulować drutami za pomocą serii kontrolerów wystających z tyłu jednostki. Cylindryczny „korpus” jednostki jest obracany w lewo i prawo, aby umożliwić Ci wyczucie ustawienia kołka, a ten proces jest kontynuowany z każdym kołkiem, aż bingo! Zamek się otwiera.
Teraz, choć technicznie pomysłowe i niszczycielsko skuteczne, jak dotąd - słyszę, jak krzyczysz - nie aż tak mitologiczne. OK - więc pojawia się pytanie: Skąd wzięło się to niesamowite narzędzie?
Oli sam ci powie, że „zobaczył” jednego z tego, co nazywa „Oryginałami”, a następnie w ciągu kilku miesięcy zbudował swój własny. Ale skąd się wziął, musimy kopać trochę głębiej.
Na początku lat 80. w Niemczech doszło do serii napadów rabunkowych, a policja nie wiedziała, w jaki sposób złodziej dostał się do środka. Dopiero gdy technik sądowy Manfred Goth zbadał wnętrze tych zamków, odkrył kilka bardzo interesujących i nieznanych śladów na szpilkach.

Inna wersja Sputnika. Na tym zdjęciu wyraźnie widać wystające druty, które – dzięki idealnemu rozmieszczeniu – po prostu wciskają kołki w ustalone pozycje.
Ostatecznie aresztowano przestępcę o nazwisku „Birdtitch”, a podczas przeszukania jego posesji znaleziono Sputnika, choć niekoniecznie oznacza to, że to on go wynalazł. Podobnie jak w latach 80. wielu przestępców znajdowano z odmianą slim-jima, ale kto to wynalazł?
No i masz. To niesamowite i wyjątkowe urządzenie pochodzi z niemieckiej 'sceny' przestępczej - chociaż szczegóły dotyczące jego faktycznego wynalezienia i projektu pozostają niedostępne, co pomaga utrzymać jego mitologię, co mi odpowiada. Ale jeśli ktoś wie...
Jeśli chodzi o Sputnika jako narzędzie do otwierania zamków, to oczywiście ma pewne wady. Nic nie jest idealne (być może Brigette Bardot około '65), a Sputnik ma swoje wady. Jest specyficzny dla profilu, co oznacza, że pasuje tylko do zamków, do których został zaprojektowany każdy model. Oryginał został zaprojektowany dla ABUS, ponieważ w Niemczech jest ich dosłownie miliony, ale oczywiście nie będzie pasował do żadnych innych zamków. Chodzi nie tylko o profil ostrza, ale oczywiście odstęp między kołkami jest specyficzny dla zamka, więc w przypadku tak drogiego przedmiotu (detalicznego za około 1700 USD) jest to poważna wada i prawdopodobnie powód, dla którego to narzędzie - które chociaż niesamowite, nigdy tak naprawdę nie stało się opłacalnym przedmiotem komercyjnym.

Brigette Bardot w 1965 roku. Nie miała absolutnie nic wspólnego z wytrychami i udowodniła, że jest wartościowym przedmiotem komercyjnym.
Sputnik, przedmiot, który, jestem pewien, jeśli widzisz go po raz pierwszy, zgodzisz się, że jest cudownym przedmiotem. Pomysłowy projekt, a biorąc pod uwagę, że prawie każdy może użyć tego wytrycha w ciągu kilku minut, kolejny przykład, dlaczego współczesne zamki są dalekie od przedmiotów bezpieczeństwa, za które się podają.
Ciekawe, jak to jest otwierać zamki w kosmosie?
Do zobaczenia następnym razem.
Chris Dangerfield