(Przewiń na dół, aby przejść bezpośrednio do kodów rabatowych!)
Nie jestem hipnotyzerem ani neurolingwistycznym programistą, ale znam kilka słów, które sprawią, że wielu mężczyzn z ery przedinternetowej zadrży z podniecenia i stanie się dziecinnie uważnych, kilka słów, które niemal utopią ich w nostalgii. Te dwa słowa to: „Flick” i „Comb”, lub, połączone w całej ich okazałości... „Flick Comb”.

Niesamowity i oryginalny Flick Comb, po prostu zachwycający.
Dopóki nie byłeś wystarczająco dorosły, żeby odwiedzić Francję i kupić porządny nóż sprężynowy (co zdawało się być marzeniem wszystkich moich kolegów z klasy) lub czekać 20 lat na pojawienie się Internetu, grzebień sprężynowy był fajnym, dość przystępnym cenowo i potencjalnie wymienialnym, akceptowalnym zamiennikiem prawdziwej, niebezpiecznej broni, noża sprężynowego (lub sprężynowego); tego rodzaju rzeczy, do których ciągnie młodych chłopców na całym świecie. W krainie ślepców jednooki jest królem, a w mojej szkole, pozbawionej wszelkiej broni, posiadanie grzebienia sprężynowego coś znaczyło. Ludzie mieli czesać włosy, i to szybko! A hordy dzieciaków zbierały się wokół, żeby oglądać, jak wysuwa się i wsuwa z powrotem, aż do znudzenia.
Atrakcyjność była oczywista, a pomijając brak ostrego punktu i ostrza brzytwy, całe urządzenie było bardzo fajne. Działanie było przekonujące, satysfakcjonujące i podobne do Wolverine'a „Snikk!”, gdy nacisnąłeś przycisk, a grzebień obrócił się i wysunął. I równie satysfakcjonujące „klik!”, gdy grzebień ciasno wcisnął się z powrotem do dyskretnej obudowy. Było w tym coś zachwycająco ekscentrycznego, a także pyszna, ukryta i dyskretna natura całego jego istnienia. Chodzi mi o to, że bądźmy szczerzy, w przypadku braku prawdziwego ostrza, grzebień jest po prostu dodatkiem do mechanizmu i tajemnicy urządzenia.

Współcześni geniusze marketingu „Supreme” odkryli tę rzecz.
I spójrz - bądźmy szczerzy, chociaż ciągle mówiono o zamianie grzebienia na ostrze, albo o tym, że w ciemnej uliczce nie wiedziałbyś, że to grzebień, a nie nóż (dopóki oczywiście nie zamachniesz się i nie przeczeszesz gwałtownie brody swojego złodzieja), to podejrzewam, że prawie nieistniejący odsetek osób, które wykazywały zainteresowanie tymi ukrytymi przedmiotami do pielęgnacji, miał zamiar zastosować jakąkolwiek przemoc - lub nawet czesać! Oznacza to, że atrakcja była w jednostce, urok przedmiotu wykraczał poza ostrze; jest po prostu coś wyjątkowo „chcę jednego” w takiej rzeczy. To przemawia do pewnego typu osób. Typy Jamesa Bonda, gadżeciarze i... cóż... wytrychy.

Z książki Houdiniego - być może pierwszy Jacknife (do włosów zabezpieczonych!). Być może pierwszy Flick Comb, dla osób z problemami z włosami.
Więc możecie sobie wyobrazić, jak moje serce waliło z każdą chwilą, gdy jako dorosły i wytrych zobaczyłem Jacknife'a - wielofunkcyjny gadżet do otwierania zamków. Ta sama atrakcyjność Flick Comb znów rozpaliła się w moim sercu i kilka tygodni później dotarła. I wow! PO PROSTU WOW. Całe to podniecenie i urok, których doświadczyłem jako dziecko, obudziły się, a jednak zamiast grzebienia (chociaż bez „flick”) zawierał wytrychy - ta rzecz była naprawdę przydatna. Czysty raj dla wytrychów.
Posiadanie Jacknife to przyjemność. Dobrze leżą w dłoni i zawierają bardzo dobry zestaw kostek - i oczywiście klucz. Mają odpowiednią wagę, aby wygodnie leżały w dłoni, a kostki są dobrze wykonane - w całym asortymencie. Przyjemność bycia przygotowanym do kostkowania, bez względu na sytuację, jest świetna - i każdy ma otwór na brelok, więc możesz mieć Jacknife na kluczach.
SouthOrd wygrywa nagrodę za „Pierwszy komercyjnie dostępny Jacknife”, a ich zgrabna mała jednostka jest prawdopodobnie nadal najbardziej znaną z dostępnych Jacknife. Podnoszą poprzeczkę wysoko, jest to wysokiej jakości konstrukcja, a kostki są świetne. Jacknife wymaga różnych kostek i narzędzia napinającego, wszystko schowane i kompaktowe w jednostce. A produkcja musi być dobra, projekt, zgrabny. SouthOrd Jacknife spełnia wszystkie te wymagania.
Wkrótce włączyli się Chińczycy i po wyborze narzędzi, które nie były warte przesyłki, H&H wypuściło swój Jacknife, który wygląda bardzo podobnie do wersji SouthOrd, ale z błyszczącym, a nie matowym wykończeniem. Świetny kawałek sprzętu.
Oba mają swoje wady i zalety, H&H jest niesamowicie dobrze wyceniony i mieści się w budżecie nawet najbardziej niedzielnego wytrycha. Za SouthOrd zapłacisz trochę więcej, ale wow, obróbka i wykończenie są dobre - i znacznie lepsze niż w H&H - chociaż rzeczywiste końcówki wytrychów są w zasadzie takie same w obu wytrychach.
Wypuszczono kilka ręcznie robionych Jacknives, które są przepracowane, przesadnie szczegółowe, przewartościowane i z zastrzeżeniami na stronie produktu, takimi jak „ Rozumiem, że będę czekać do 5 tygodni na wysyłkę mojego produktu” zamiast rozpieszczać się samymi w sobie. O ile mogę stwierdzić, nie oferują niczego nowego, lepszego, ani nawet interesującego, tylko mnóstwo czasu oczekiwania i pieniędzy.
Multipick dodał swoją ofertę i - jak to zwykle bywa w przypadku Multipick - jest idealna. Oczywiście, że płacisz trochę więcej, ale Multipick to bogowie wysokiej klasy wytrychów do zamków, a jeśli interesują Cię wykwintne i precyzyjne niemieckie wykonanie oraz elegancki, piękny design, wow, spełniają wszystkie wymagania! Wykwintny przedmiot, którego posiadanie i używanie to przyjemność.
Oto więc - krótki przegląd najlepszych Jacknifes na rynku. A żeby uczcić te MUST HAVE, które zapewnią, że będziesz gotowy wybrać, gdziekolwiek jesteś - mamy kod rabatowy! Możesz uzyskać OGROMNE 15% zniżki - NA KAŻDEGO z naszych Jacknifes!!
Użyj kodu - jack15 - przy kasie, aby UZYSKAĆ 15% zniżki na którykolwiek z naszych wspaniałych podnośników. (do wyczerpania zapasów!)
* Jedno użycie na klienta
SPINKI DO MANKIETÓW:
Multipick Jacknife (+10 kostek)
Udanego zbierania!
Chris Dangerfield



